niedziela, 11 września 2016

fantastyka RACHEL HAWKINS

Witam Was moi kochani. Dziś trochę nietypowo, zacznę od kilku zdań wstępu. Spokojnie, nie zamierzam usprawiedliwiać swojej nieobecności, zarówno tutaj, jak i na Waszych blogach, ale obiecuję że wszystko nadrobię. Ale przejdźmy do meritum, otóż ten post będzie poświęcony trylogii, a właściwie dwóm pierwszym częściom trylogii "Dziewczyny z Hex Hall". Jak zaraz sami zobaczycie forma będzie trochę inna, ale mam nadzieję, że będzie Wam się miło czytało. :)


Na początek trochę informacji:



Pierwsza część trylogii: "Dziewczyny z Hex Hall"

Liczba stron: 303
Gatunek:  literatura młodzieżowa, fantastyczna
Rok wydania: 2010

"Czy jesteś grzeczną dziewczynka?
Sophie Mercer zdecydowanie nie jest. Zbyt często wpada w tarapaty. Wreszcie "dla własnego dobra" trafia do Hex Hall, czyli szkoły z internatem dla czarownic, wilkołaków i elfów. W końcu Sophie to córka czarnoksiężnika.I wtedy zaczynają się prawdziwe kłopoty. Życie "nowej" nie jest usłane różami. Zwłaszcza gdy najprzystojniejszy chłopak w szkole jest już zajęty.
A jego dziewczyna choć śliczna i sodka, potrafi zaleźć za skórę jak mało kto. Jednak najgorsze wciąż przed Sophie. Ktoś zaczyna atakować uczniów, a podejrzenie pada na jej jedyną przyjaciółkę."



Druga część: "Dziewczyny z Hex Hall. Diable szkło."

Liczba stron: 320
Rok wydania: 2011

"Po burzliwym semestrze w Hex Hall Sophie jedzie na wakacje do Londynu. Teraz, kiedy wie, że jest demonem, nie ma szans na spokojny wypoczynek. Na dodatek pojawia się zabójczo przystojny Archer Cross, który skradł serce Sophie i. . . czyha na jej życie."











Sophie Mercer poznajemy kiedy ta ma szesnaście lat. Posiada moce, które w genach przekazał jej ojciec. Zazwyczaj wykorzystuje magię do pomocy innym ludziom, niestety przy tym zawsze wyrządza więcej szkód, niż jest z tego pożytku. Wydaje się dziewczyną, która mało myśli nad konsekwencjami swoich czynów, przez co nieustannie pakuje się w tarapaty. Pewnego dnia po kolejnym mało udanym zaklęciu, Sophie zostaje zesłana do szkoły dla potworków- Hex Hall. 

"A zresztą może gapili się na mnie, kiedy usiłowałam dyskretnie wytrzeć sobie pot między piersiami, nie sprawiając przy tym wrażenia, jakbym miała ochotę poderwać samą siebie. Trudno powiedzieć."

"Dziewczyny z Hex Hall" to książki, z którymi miałam już do czynienie w przeszłości. Myślicie pewnie, po co czytać te same książki kilka razy? Mianowicie dlatego, że się je polubiło. Ale głównie po to, aby po raz kolejny sprawdzić jak wiek wpływa na odbiór treści. Eksperyment jak najbardziej się udał dlatego dziś przedstawię Wam opinie, emocje, które towarzyszyły mi podczas obu "sesji czytania".
Pierwszy raz zetknęłam się z tą lekturą mając może 15 lat. Byłam wtedy wielką fanką fantastyki i uwierzcie mi na słowo, czytałam tylko i wyłącznie książki z tego gatunku. 
Byłam wtedy właściwie rówieśniczką Sophie i po przeczytaniu tych powieści chciałam być taka jak ona. Fascynowały mnie jej poświrowane historie, a jej naiwność i bezmyślność bardzo mnie bawiły. Obie części wywarły na mnie ogromne wrażenie, nie tylko ze względu na magię, zaklęcia i duchy, ale również za względu na perypetie miłosne naszej bohaterki. Na tyle wkręciłam się wtedy w tą historię, że mogłam wraz z Mercer odpowiadać na docinki innych bohaterów, a także odwzajemniać ukradkowe spojrzenia i czułe pocałunki. Rozumiecie o co mi chodzi? Dzięki stylowi autorki niemal utożsamiłam się z naszą małą czarodziejką i to było wspaniałe uczucie. 
Teraz kiedy spojrzę na te książki chłodnym okiem widzę, że jest w nich zawarta swego rodzaju magia. Oczywiście teraz nie zrobiły na mnie tak piorunującego wrażenia, bo jestem już starsza i mój sposób myślenia i gusta się zmieniły. Od czasu kiedy czytałam je pierwszy raz, miałam okazję pochłonąć wieeeele cudownych książek fantasy i dlatego może podchodzę do nich odrobinę zbyt krytycznie. Ale to wcale nie znaczy, że żałuję ponownego przeczytania ich. Wcale nie. Nadal uważam, że są fajnie napisane i ich fabuła może wciągać. Wniosek wysuwa się z tego taki, że jest to coś dla młodzieży właśnie około wieku bohaterki. Aczkolwiek uważam, że dorosły także mógłby tą lekturę docenić. 

Jak już mówiłam jest to trylogia. Niestety wydawnictwo "OTWARTE" nadal nie wydało jej po polsku, nie wiadomo kiedy to nastąpi i czy w ogóle. Cóż, bardzo bym chciała się dowiedzieć co dalej z losami Sophie, ale może jeszcze się doczekam. Ostatnia część nosi nazwę "Dziewczyny z Hex Hall. Zaklęcie wiążące (Spell Bound)". 
Ta trylogia to duża dawka magii, sekretów, fantastyki naturalnie. Więc jeśli ktoś lubi czytać o potworkach, wojnach, zaklęciach, a to wszystko z dużą dawką humoru to zapraszam do przeczytania " Dziewczyny z Hex Hall"! :)
                                                                   Moja ocena: 7/10
                                                                                                                                     Subiektywna


Do następnego!

8 komentarzy:

  1. Na początek wyrażę swój ogromny bulwers faktem, że po polsku wydano tylko 2 z 3 cześci. Ja pitole, przecież to powinno byc karalne prawda?

    Jeżeli chodzi o same ksiażki, to uwielbiam wątki wampirów, wilkołaków, czarownic i innych choler w powieściach, ale ta seria jakoś mnie do siebie nie przekonała, tym bardziej, że przecież nie dowiem się, jak ten cykl się zakończył -.-

    Bardzo mi Ciebie brakowało i w ramach zadośćuczynienia oczekuję dwóch postów dziennie! Co najmniej!

    Pozdrawiam cieplutko :)
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że się z Tobą zgadzam. To powinno być karalne :D
      No jak tam chcesz, tylko żebyś później nie mówiła, że nie znajdujesz tutaj książek dla siebie :D (oczywiście żartuję)

      Trudno mi ostatnio dodać dwa posty na tydzień, a co dopiero na dzień. Kasia!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy jest to książka dla mnie. Wydaje mi się taka niezobowiązująca i schematyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że musisz ją przeczytać, wtedy się przekonasz :)

      Usuń
  3. Zacznę od tego, że gdybym zobaczyła te książki w bibliotece czy księgarni to w ogóle nie zwróciłabym na nie uwagi. Okładki jak dla mnie są koszmarne -.-
    Opis wydaje się być ciekawy i może przeczytałabym te książki, gdyby nie to, że nie wydano ostatniej części. No bo jaki jest sens czytać historię, która się nie zakończy? Zdecydowanie nie!
    Wampiry, czarownice i magowie to są moje klimaty, ale niestety tym książkom podziękuję.
    Świetnie, że wracasz!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście okładki nie robią zbyt dużego wrażenia, ale nie są chyba aż tak błeee.
      Kiepsko, że nie w Polsce nie wydadzą ostatniej części, sama jestem ciekawa jak to wszystko się zakończy.
      Ojj chyba jeszcze nie wracam, pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Okładki są beznadziejne, ale skoro książki fajne to może się skuszę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, widziałam gorsze :) Zawsze warto spróbować :) pozdrawiam

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.